Taki idealny świat

Po pierwsze - ma to być coś, co naprawdę komuś pomoże.
Po drugie - coś, czego ktoś nie może zrobić sam.
Po trzecie - zrobię coś dla kogoś, kto zrobi coś dla kolejnych trzech osób.
 
"Podaj dalej" opowiada historię młodego chłopca, Trevora (Haley Joel Osment), którego życie daleko odbiega od ideału szczęśliwej amerykańskiej rodziny. Opuszczona przez męża Arlene McKinley (Helen Hunt) mieszka wraz ze swoim dwunastoletnim synem w robotniczej dzielnicy Las Vegas. Starając się o lepsze życie, pracuje na dwa etaty, jednak z dnia na dzień traci kontakt z Trevorem. Eugene Simonet (Kevin Spacey) jest nauczycielem środowiska. Każdego roku zadaje nowym uczniom takie samo zadanie: Rozejrzyj się wokół siebie i spróbuj naprawić coś, co ci się nie podoba. Tylko Trevor z powodu ciężkiej sytuacji w domu traktuje słowa nauczyciela poważnie. Zapoczątkowuje on łańcuszek ludzi dobrej woli - ruch "Podaj dalej". Jednocześnie w filmie obserwujemy dzieje reportera podążającego śladami bezinteresownego niesienia pomocy, próbującego odnaleźć inicjatora pomysłu, który, jak się okazuje, objął zasięgiem cały kraj. Film jest ekranizacją bestsellerowej powieści Catherine Ryan Hyde. Według reżyserki Mimi Leder miała to być przede wszystkim love story będąca jednocześnie przykładem wiary w ludzką życzliwość i uczciwość. Z pozoru optymistyczny przekaz staje się jednak z minuty na minutę coraz większym dramatem chłopca walczącego o poprawę świata. Siedząc przed ekranem, możemy się głównie wzruszyć i zastanowić się nad pytaniem "Czy to by rzeczywiście zadziałało?". Film pokazuje nam, jak wiele zależy od nas samych, jak wielką przyjemnością może stać się niesienie pomocy i jak miłym uczuciem jest widok uśmiechu na czyjejś twarzy. Jednak jeśli przesłanie "Podaj dalej" jest tak optymistyczne, to o czym ma świadczyć to ponure zakończenie? Czy o poświęceniu w imię wyższych celów (obrona chłopca, który następnie wyświadczy przysługę trzem osobom)? Czy też może chciano zbyt mocno zagrać na emocjach widza? Mi osobiście przez myśl przemknęło słynne zdanie ks. Jana Twardowskiego "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"... Z drugiej strony nie jest to zakończenie typowo hollywoodzkie, co niektórym może się bardzo spodobać. Mocną stroną obrazu jest też gra aktorów. W filmie zobaczymy nie tylko oscarowych weteranów, jak Kevin Spacey ("American Beauty") czy Helen Hunt ("Lepiej być nie może"). Wielkim plusem "Podaj dalej" okazuje się złote dziecko Hollywood - Haley Joel Osment znany głównie z roli Cole'a w "Szóstym zmyśle". Podsumowując. Jest to film głęboko poruszający, przedstawiający aktualne problemy, o których często staramy się nie myśleć. Widzimy w nim program "naprawy" zła, które otacza nas każdego dnia a którego często nie dostrzegamy. Alkoholizm, bieda, patologia... Film nie powinien pozostawić nikogo obojętnym. Z pewnością warto jest zobaczyć "Podaj dalej" i ocenić "Czy jedna idea może zmienić świat?".
 
 
"Czy jedna idea może zmienić świat?".
Czy - musi umrzeć?
 
 
 
 

Dane techniczne:

https://www.filmweb.pl/film/Podaj+dalej-2000-1507

 

Éric-Emmanuel Schmitt

Éric-Emmanuel Schmitt

Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat. Uczęszczał do École Normale Supérieure, jednej z przodujących francuskich uczelni humanistycznych. Zdobył tam najbardziej prestiżowy z francuskich certyfikatów nauczycielskich oraz doktorat z filozofii.

Na świecie jest znany głównie jako twórca teatralny. Pierwszym krokiem do sławy była sztuka „Don Juan on Trial” wystawiona w 1991 roku i następnie wspierana przez Royal Shakespeare Company. Następna sztuka, „The Visitor” z 1993 roku, była triumfem, który przyniósł autorowi trzy Molièry (dla najlepszego aktora, odkrycia teatralnego i przedstawienia). Sztuka była tłumaczona i wystawiana na całym świecie. Wersja muzyczna została przygotowana przez Théâtre Impérial de Compiègne i wystawiana w Operze Londyńskiej.

Po dwóch sukcesach Schmitt porzucił pracę wykładowcy filozofii na Uniwersytecie w Savoir, aby zostać pisarzem pełnoetatowym. Następnym osiągnięciem stała się sztuka Enigma Variations, uznawana za najbardziej popularną pracę Schmitta na świecie.
W ciągu zaledwie dekady stał się jednym z najpoczytniejszych francuskojęzycznych autorów na świecie.

Jego książki tłumaczone są na 35 języków, a sztuki wystawiane w ponad czterdziestu krajach. Książki Schmitta w większości bazują na sztukach teatralnych o tych samych tytułach.

https://lubimyczytac.pl/autor/15987/eric-emmanuel-schmitt

Okładka książki Kiedy byłem dziełem sztuki Éric-Emmanuel Schmitt

Przypadkowe spotkanie ze słynnym artystą całkowicie zmienia życie bohatera książki. Z niepozornego, zakompleksionego człowieka przeistacza się w budzącą podziw żywą rzeźbę. Wymarzona popularność, sława i bogactwo nagle są na wyciagnięcie ręki. Jednak sukces musi zapłacić wysoką cenę.

Zyskuje to, o czym zawsze marzył. Traci to, czego dotąd nie doceniał.

Czy za cenę sławy warto wyrzec się wolności? Co decyduje o naszej wyjątkowości? Czy naprawdę to, co najważniejsze widzi się tylko sercem?

Eric-Emmanuel Schmitt, najbardziej poczytny współczesny francuski pisarz, autor książek takich jak „Oskar i pani Róża”, „Dziecko Noego” i „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”, poszukuje odpowiedzi na te pytania w intrygującej przypowieści, która podbiła serca polskich czytelników.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/232556/kiedy-bylem-dzielem-sztuki

 

Kolejny film.

Nakręcana przez ludzi spirala nienawiści wywołana tragedią wynikającą z uprzedzeń i osądów. Spirala nienawiści, która narasta poza granice absurdu.

Jak często uprzedzenia, bezmyślność, "bo tak jest", brak refleksji - zastanowienia, brak doświadczenia bólu, poczucie możliwości płynące z bycia częścią "masy" prowadzą do narastania spirali agresji nie w wydumanej historii, tylko obok nas? Jak często włączamy się w tą agresję tylko dlatego, że tak już robiono, że tak się przyjęło, bo będzie "śmiesznie" - i zadajemy ból - bo dlaczego nie? Czy ofiara ma prawo się bronić? A, jeżeli broniąca się ofiara zostanie uznana za agresora? Dlaczego? Bo tak uznano i potem "tłum" idzie za "uznaniem"? A ponieważ "tłum" jest wielki, silny, to nie zna granic i pcha do przodu nienawiść często nawet nie wiedząc co pcha. Bo tak się przyjęło, wypada się przyłączyć. Tak robią koledzy, nie będę inny/a. Bo będzie śmiesznie. W jakie sfery funkcjonowania i relacji ingeruje spirala nienawiści? Spirala agresji? A jeżeli agresja trwa przez lata - czy ma uzasadnienie, czy staje się "po prostu" - lokalnym kolorytem? - Tak się przyjęło. Więc się nie dzieli włosa na czworo, tylko ją kultywuje - ot, taka tradycja. Po nas będą następni, i następni, i następni... Kogo obchodzi dlaczego? Jest FUN!!!.

https://www.filmweb.pl/film/Nienawi%C5%9B%C4%87%2C+kt%C3%B3r%C4%85+dajesz-2018-803872 - można znaleźć na platformach TV.

Bez oddechu (recenzja filmu Nienawiść, którą dajesz)